Zaskakujące efekty medytacji

Dawniej medytacja kojarzyła się ze sferą duchowego rozwoju, zarezerwowaną głównie dla buddyjskich mnichów, poświęcających większość swego czasu na kontemplację. Wydawała się niemalże nie dostępna dla przeciętnych ludzi. Obecnie możemy obserwować ogromne zainteresowanie medytacją wśród osób, które niekoniecznie wiążą ją z religijnym aspektem funkcjonowania. Podobnie jak joga, stała się bardzo popularną techniką wykorzystywaną współcześnie żeby oderwać się od natłoku spraw i znaleźć chwilę wytchnienia. Nie trudno się dziwić, medytacja bowiem przynosi wymierne efekty zarówno dla ciała jak i umysłu. Obniża ciśnienie krwi, zmniejsza tętno, rozluźnia mięśnie, poprawia pracę narządów wewnętrznych i odporność organizmu. Korzystnie wpływa na pamięć, koncentrację oraz sen.
Rosnąca popularność medytacji spowodowała również zainteresowanie tym tematem naukowców. Dzięki badaniom, mamy coraz więcej dowodów na to, że medytacja wpływa na neuroplastyczność mózgu. Trening mentalny zmienia strukturę mózgu. Badania neuroobrazowania pokazują, że osoby medytujące od wielu lat mają więcej substancji szarej w hipokampie, czyli w części układu limbicznego, która zaangażowana jest w procesy pamięciowe oraz reakcje emocjonalne. Zauważalne różnice odnotowuje się również w korze czołowej, u osób medytujących występuje zwiększenie gęstości neuronów w tym obszarze. Dodatkowo medytacja poprzez wpływ na zmniejszenie poziomu stresu – zmniejsza zagęszczenie komórek nerwowych w prawej części ciała migdałowatego. Daje to możliwość skutecznego opanowania negatywnych emocji takich jak strach, gniew, smutek.
Opanowanie emocji i umiejętność kierowania emocjami stanowi jeden z celów medytacji. Kontrola nad emocjami jest szczególnie istotna w medytacji uważności. Jej głównym założeniem jest przyjmowanie wszystkich doznań fizycznych i emocjonalnych ze spokojem ducha. Ta umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami korzystnie wpływa na nasz mózg. Dzięki temu, że skupiamy się na tym co tu i teraz, unikamy rozpamiętywania sytuacji z przeszłości, które mogą np. wywoływać w nas nieprzyjemne uczucia.
Medytacja pomaga w walce z bólem. Ból jest odczuciem subiektywnym, na który jesteśmy w stanie wpływać naszą siłą woli. W jednym z badań postanowiono sprawdzić jak radzą sobie z bólem osoby praktykujące medytację od wielu lat techniką Vipassany. Jest to buddyjska technika medytacji, oznaczająca wgląd w rzeczywistość, spostrzeganie rzeczy takim jakie są. Dla porównania stworzono grupę kontrolną osób nie mających doświadczeń związanych z medytacją. Podczas badania tomografem uczestnicy zostali poddani działaniu nieprzyjemnych impulsów elektrycznych, które zostały im zaaplikowane w przedramię. Badano odczucia związane z doświadczeniem bólu. Po badaniu osoby, które miały za sobą wieloletnie praktykowanie medytacji subiektywnie opisywały ból jako mniej uciążliwy w porównaniu do pozostałych badanych. Potwierdziło się to w obrazie mózgu badanych. U osób medytujących wzrosło zużycie tlenu w przedniej części wyspy natomiast spadło zapotrzebowanie na tlen w przyśrodkowej korze przedczołowej. Wyspa jest częścią kory mózgowej, która odbiera i przetwarza sygnały napływające z całego ciała. Jest także aktywna gdy rozpoznajemy własne stany emocjonalne, co jest ważnym celem medytacji. Z kolei kora przedczołowa, to obszar, który jest aktywny gdy kontrolujemy nasze zachowanie lub snujemy plany na przyszłość. Gdy aktywność tej części mózgu jest obniżona oznacza, że nie oceniamy doświadczanych emocji.
Wyniki tego typu badań spowodowały zainteresowanie psychologów i psychiatrów wspierających osoby doświadczające bólu przewlekłego i wprowadzenie medytacji uważności do wielu szpitali w USA, jako jednej ze skuteczniejszych metod w walce z bólem u osób przewlekle chorych.
Medytacja pozwala nie tylko kierować emocjami i opanować umysł, sprawia również, że podczas jej wykonywania mózg oszczędza swoje zasoby.
Jeszcze do niedawna naukowcy sądzili, że podczas aktywności spoczynkowej czyli pracy na wolnym biegu, mózg zużywa mniej energii. Nie koncentrujemy się w tym czasie na żadnym konkretnym zadaniu, pozwalamy naszym myślom płynąć swobodnie w sposób spontaniczny.
W rzeczywistości jest jednak inaczej, ‘bujanie w obłokach’ albo wspominanie wydarzeń z przyszłości, które często towarzyszy odpoczynkowi zużywa bardzo dużo tlenu. Wzrost aktywności szczególnie widoczny jest w okolicy przyśrodkowej kory przedczołowej i tylnego zakrętu obręczy. Obszary te odpowiedzialne są za wspominanie wydarzeń z przeszłości.
Długoletnia praktyka medytacji wpływa na tryb pracy mózgu podczas aktywności spoczynkowej. Medytując ćwiczymy uważność, która przeciwdziała stanowi zadumy, polega na koncentrowaniu się na chwili obecnej. W jednym z badań z użyciem technik neuroobrazowania analizowano pracę mózgu podczas aktywności spoczynkowej osób z wieloletnią praktyką medytacyjną i osób bez takiej praktyki. Uczestnicy badania przez 20 minut swobodnie podążali za myślami, które spontanicznie pojawiły się w ich głowach. Następnie mieli wykonać 20 minutowe ćwiczenie koncentracji na własnym oddechu. Początkowo u większości badanych wzrosła aktywność przyśrodkowej kory przedczołowej, która jest aktywna w momencie, gdy myślimy o sobie samych. U osób, które nie praktykowały medytacji, aktywność w tym obszarze mózgu spadła na kilka minut po czym wróciła do początkowego poziomu, co wiązało się z dużym zużyciem energii. Za to osoby z wieloletnim doświadczeniem w medytowaniu, utrzymały aktywność kory przedczołowej na niskim poziomie przez cały czas koncentracji na własnym oddechu. Medytując możemy tłumić aktywność neuronów w niektórych obszarach mózgu, a tym samy oszczędzać energię i wykorzystywać ją do innych procesów.

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *